
Na początek zapytam o atmosferę w szatni. Jak wygląda
codzienność kaliskiej drużyny?
Diana Dąbrowska:
Atmosfera jest naprawdę świetna. Przede wszystkim jest bardzo
wesoło – dużo śmiechu, luzu i dobrej energii. Myślę, że udało
się stworzyć zespół, który dobrze się ze sobą dogaduje, ma
wspólne tematy i po prostu czuje się razem komfortowo. To bardzo
ważne i zdecydowanie działa na naszą korzyść.
Czy
ta dobra atmosfera pomaga również w trudniejszych momentach na
boisku?
Diana Dąbrowska: Zdecydowanie tak. Daje nam
ogromne wsparcie – taką świadomość, że możemy na siebie
liczyć. Wiemy, że się lubimy, że gramy razem i każda z nas chce,
żeby ta druga wypadła jak najlepiej. Wzajemnie sobie kibicujemy,
niezależnie od pozycji czy roli w danym meczu. To wcale nie jest
oczywiste w sporcie zespołowym, dlatego tym bardziej to
doceniamy.
Chciałem zapytać o Twoją relację z
Veronicą. Jak ona wygląda i czy na treningach próbujecie sobie
udowodnić, która z was jest lepszą rozgrywającą?
Diana
Dąbrowska: To bardzo zdrowa rywalizacja. Oczywiście, na
treningach, kiedy gramy sześć na sześć, zdarzają się emocje,
drobne sprzeczki czy żarty – to naturalne. Ale każda z nas
doskonale wie, jakie ma zadania, kiedy jest jej moment i gdzie jest
jej miejsce. Rywalizujemy, ale w bardzo pozytywny sposób i mamy
naprawdę dobre relacje.
Twoje koleżanki często
podkreślają też relacje poza boiskiem. Saana mówiła, że
jesteście sąsiadkami i bardzo się przyjaźnicie.
Diana
Dąbrowska: Tak, to prawda. Z Saaną bardzo dobrze się dogaduję,
ale szczerze mówiąc – mogłabym powiedzieć to o każdej
dziewczynie z drużyny. Relacje w zespole są naprawdę bardzo dobre
i jestem z tego powodu ogromnie szczęśliwa. To rzadkość, żeby
zebrać tak dużą grupę zawodniczek, które mają wspólny vibe i
podobne podejście.
Już wkrótce zagracie w Final
Four TAURON Pucharu Polski w Elblągu. Na początku sezonu był to
jeden z celów drużyny. Czy wtedy wydawał się on realny?
Diana
Dąbrowska: Na pewno sprzyjało nam losowanie – graliśmy z
zespołami, z którymi mogłyśmy się wcześniej sprawdzić.
Oczywiście pojawiały się też obawy, bo trafiłyśmy na zespół z
TAURON Ligi, z którymi wcześniej nie miałyśmy okazji rywalizować.
Mimo to, gdy zobaczyłam losowanie, uwierzyłam, że jesteśmy w
stanie to zrobić. I od tego momentu traktowałam ten cel jako
realny.
A teraz – gdy Final Four jest faktem –
czy realnym celem jest także wygranie Pucharu Polski?
Diana
Dąbrowska: Przede wszystkim bardzo cieszymy się z samego awansu
do Final Four TAURON Pucharu Polski, bo to już ogromne wyróżnienie.
Półfinał to jedno spotkanie, które może potoczyć się w każdą
stronę. Szczerze wierzę – i nie mówię tego tylko „pod kamerę”
– że jesteśmy w stanie realnie powalczyć o finał. Co będzie
dalej, zobaczymy. Skupiamy się na najbliższym meczu.
Masz
doświadczenie z gry w TAURON Lidze. Czy Twoim zdaniem obecny zespół
z Kalisza mógłby rywalizować na tym poziomie?
Diana
Dąbrowska: Uważam, że mamy bardzo duży potencjał. Wciąż
możemy grać jeszcze lepszą siatkówkę niż dotychczas i zrobić
kolejny krok do przodu. Myślę, że realnie mogłybyśmy rywalizować
na tym poziomie.
Na koniec – kibice. Zawodniczki
często podkreślają, jak bardzo Was wspierają. Ty też to
czujesz?
Diana Dąbrowska: Zdecydowanie tak. Wchodzimy na
halę, widzimy pełne trybuny i ludzi, którzy przyszli specjalnie po
to, żeby nam kibicować i zobaczyć dobrą siatkówkę. To nas
bardzo napędza. My staramy się odwdzięczyć dobrą grą i
zwycięstwami, a to sprawia, że kibice wracają. To naprawdę bardzo
budujące i motywujące.
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia podczas Final Four TAURON Pucharu Polski.
Diana Dąbrowska: Dziękuję za rozmowę.



